 |
DZIEŃ DOBRY, PANIE GAUGUIN , olej na płótnie, 113 x 92 cm , 1889 r., Nadrodni Galerie, Praga .
|
|

Płótno powstało pod wpływem obrazu Gustave'a Courbeta Dzień dobry, panie Courbet, który Gauguin i van Gogh podziwiali w muzeum w Montpellier na południu Francji. Jednak podczas gdy Gustave Courbet ukazał swoje spotkanie ze szczerze oddanym malarzowi mecenasem Alfredem Bruyas i jego służącym, Gauguin, chociaż użył tego samego motywu, nadał obrazowi zagadkową wymowę. Malarski cytat zaczerpnięty z dzieła francuskiego realisty został przez niego użyty w zaskakujący sposób. Artysta nie przedstawił siebie jako pewnego swej wartości malarza, jak to zrobił Courbet, ale jako samotnego wędrowca, którego spotyka i pozdrawia bretońska wieśniaczka. W starej poplamionej farbami pelerynie, sabotach i berecie naciągniętym głęboko na czoło Gauguin jawi się na tym portrecie jako wieczny tułacz. W ten sposób podkreślił różnicę pozycji społecznej uznanego za przywódcę realistów, otoczonego szacunkiem Courbeta i niepewnego swego jutra artysty-cygana, który samotnie musiał walczyć o uznanie dla swojej twórczości. Obraz, zdobiący wówczas jedną ze ścian oberży Marie Gloanec w Le Pouldu, został namalowany w sposób naturalistyczny, a przedstawione postaci nieznacznie uproszczone. W autoportrecie "dla przyjaciela Carriere'a", namalowanym trzy lata wcześniej, Gauguin przedstawił siebie jako barczystego mężczyznę, podobnego raczej do dzielnego marynarza niż artysty. Duże zbliżenie ujęcia powoduje, że twarz wygląda jak wykuta w skale; uwagę przykuwa śmiałe spojrzenie. Portretowany zdaje się mówić: nie boję się wyzwań!
następny obraz 
|
|
 |
|